środa, 26 czerwca 2013

Jaki jest wiek Ziemi według fizyka nuklearnego ?


Wielcy naukowcy to ci, którzy znają ograniczenia metody naukowej. Gdy przymusza się naukę do poszukiwania odpowiedzi na pytania nie tylko "Jak" działa świat wokół nas, ale również „dlaczego" to wówczas ona zawodzi, gdyż postawione zadanie wykracza poza jej kompetencje.
video


Co by się stało gdyby zostały potwierdzone badania naukowe nad młodym wiekiem Ziemi ? Badania faktycznego wieku skał ziemskich ? Głównym naukowcem z prawdziwego zdarzenia, badającym skały pod względem możliwej "materializacji" jest dr Robert Gentry, fizyk nuklearny,



odkrył on coś niezwykłego w skałach, co stawia pod znakiem zapytania całą teorię ewolucjonizmu, ale o tym za chwilę, najpierw zastanówmy się co by było gdyby jego badania okazały się prawdziwe, czyli takimi które wskazują na "cudowną materializację", badania wskazujące na młody wiek Ziemi, na wiek sięgający najwyżej kilkunastu lub kilku tysięcy lat ? Cała wielka budowla teorii New age by runęła, przetrwać mogły by tylko wyjaśnienia o kosmitach zdolnych do materializacji czegoś z energii, problemem w takim przypadku byłoby wyjaśnienie kto powołał do istnienia kosmitów ? Co takiego daje ludziom teoria "starego wieku Ziemi" ? Daje poczucie spokoju, spokoju że przecież wszystko idzie "ewolucyjnym" tempem, to znaczy są "stare rzeczy", a my ludzie jesteśmy kolejnym krokiem "ewolucji" w pustce wszechświata i nie ma inteligentnej siły, która kontroluje wszystko i może zmienić los ludzkości... że nie jesteśmy uzależnieni od Super Potęgi Stwórczej, że nikt nie kontroluje naszych poczynań, że jesteśmy "starym" gatunkiem istot...i wogóle nic nie wiadomo do końca... itd, itp...



Stworzenie Ziemi z energii, bądz materializacja z "niczego" przez Super Byt stwarza wiele problemów dla tych "śniących" o "normalności", o tym że nie ma tak naprawdę zasad, że wszystko jest dziełem przypadku, że idziemy do pracy, wracamy po pracy do mieszkań, domów i zapominamy że żyjemy gdzieś w kosmosie na jakiejś planecie ! :-) a najważniejsze że nie wiemy nic..., to znaczy jacyś naukowcy gdzieś już mają na wszystko odpowiedz, żyjemy w "stadzie" i zachowujemy się tak jak inni... to znaczy zgodnie z narzuconą nam myślą że to wszystko tak ma być bo tak się samo "zrobiło". Wielu wierzy w przybyszy z odlegych galaktyk, w świetlanych statkach, posiadających cudowne możliwości technologiczne, jednak młody wiek Ziemi jest czymś co przekracza ich możliwości... dlaczego ? co powoduje, że taka możliwość jest nie do przyjęcia ?! możliwych jest wiele odpowiedzi...




video



 Ktoś gdzieś lata w "statkach kosmicznych", ktoś opowiada że to ci "wspaniali kosmici" odwiedzający nas z tęsknoty, że oni nas "stworzyli"... że wspaniała bajka o przemieszczaniu się w kosmosie na niebotycznych odległościach miliardów lat świetlnych jest prawdziwa... a jeżeli jest to dlaczego nie przyjąć do wiadomości istnienia pojazdów intergalaktycznych wielkości planety ?

video




 Czy jesteście w stanie przyjąć do świadomości coś bardziej niesamowitego ?! Czy Super Byt nie miałby możliwości stwarzania całych światów ? (w 7 dni)





Celem artykułu jest przybliżenie czytelnikowi niezwykle interesujących obiektów, które chociaż małe, mogą stanowić mocny dowód na stworzenie Ziemi z niczego przez Boga i ogólnoświatowy Potop. Obiektami tymi są radioaureole (ang. radiohalos), występujące w skałach granitowych na całej powierzchni kuli ziemskiej. Szczególną uwagę poświęcono radioaureolom pochodzącym od izotopów promieniotwórczych polonu. Wynika to z faktu niezwykle krótkich okresów ich połowicznego rozpadu. Radioaktywny polon zanika tak szybko, że z punktu widzenia ewolucjonistycznego modelu powstania Ziemi, radioaureole takie nie powinny w ogóle występować w skałach. W artykule zaprezentowany został fragment dorobku naukowego amerykańskiego fizyka Roberta V. Gentry'ego, najwybitniejszego specjalisty w dziedzinie radioaureoli.





1. WPROWADZENIE.

Sferyczne obiekty odkryte w skałach około 200 lat temu za pomocą wchodzących wówczas do użycia mikroskopów długi czas stanowiły zagadkę dla naukowców. Wysuwano różne hipotezy mające na celu wyjaśnienie ich genezy. Opierały się one na różnych przesłankach. Rozważano np. możliwość dyfuzji kolorowych substancji organicznych lub nieorganicznych. Niestety po analizie żadna z hipotez nie utrzymała się. Nie potrafiono wyjaśnić regularności i sferyczności kształtu tych obiektów. Gdy odkryto zjawisko promieniotwórczości okazało się, że swoje powstanie obiekty te zawdzięczają substancji radioaktywnej znajdującej się w ich centrum (rok 1907, profesor John Joly z Trinity College z Dublina). Innym badaczem, który w latach trzydziestych zajmował się tym problemem był fizyk G.H.Henderson z Uniwersytetu Dalhousie w Halifax, w Nowej Szkocji .


 Dokonał on pierwotnej klasyfikacji radioaureoli (będzie jeszcze o nim mowa). W obecnych czasach fizykiem zajmującym się radioaureolami jest dr Robert V. Gentry. Poświęcił on całe swoje życie badaniu tych obiektów. Dr Gentry jest najwybitniejszym specjalistą w tej dziedzinie. Swoje badania publikował w najbardziej renomowanych czasopismach naukowych takich jak np. Science, Nature. 



Istnienie oraz budowa radioaureoli może stanowić mocny argument popierający zarówno powstanie Ziemi w nagłym akcie stwórczym, jak i ogólnoświatowy Potop. 


EWOLUCJONISTYCZNY POGLĄD NA POWSTANIE ZIEMI.
Według ewolucjonistów, pierwiastki ciężkie (w tym promieniotwórcze) tworzą się wewnątrz gwiazd. Mechanizmem ich powstawania jest synteza termojądrowa zachodząca w ich wnętrzu. Na pewnym etapie swojego życia gwiazda wybucha jako nowa lub supernowa odrzucając część swojej masy. Wyrzucona materia zawiera w sobie pierwiastki ciężkie, które mogą następnie stać się częścią składową innych gwiazd oraz ewentualnie tworzących się wokół nich planet. Za pomocą tej teorii wyjaśnia się powstanie naszego Układu Słonecznego. Układ Słoneczny rozpoczął swoje życie jako obłok gazowy, z którego w wyniku jego zagęszczania wyłoniły się planety i Słońce. Powierzchnie tych planet w wyniku ciągłego bombardowania licznie wówczas występującymi meteorytami zamieniły się w gorące oceany płynnych skał, które następnie stygły przez wiele setek tysięcy lat tworząc zestalone lądy. Na Ziemi skałami tymi są np. prekambryjskie granity 



JAK POWSTAJĄ RADIOAUREOLE.
 
Mechanizm powstawania radioaureoli opiera się na rozpadzie promieniotwórczym pierwiastków promieniotwórczych umieszczonych wewnątrz kryształu. Jedynymi cząstkami zdolnymi pozostawić po sobie ślad są cząstki a (cząstki b są zbyt lekkie by tworzyć radioaureole). Cząstki a wyrzucane z jąder przebywają pewien dystans wytracając swoją energię kinetyczną. Na swojej drodze powodują jonizację cząstek wchodzących w skład sieci krystalicznej (jedna cząstka a może zjonizować nawet 100.000 cząstek wchodzących w skład sieci krystalicznej minerału). Powoduje to lokalną zmianę koloru minerału. Ponieważ wszystkie kierunki są równouprawnione, więc odbarwienie to ma rozkład przestrzenny sferyczny, tworząc swego rodzaju aureolę. 





W powietrzu cząstki a mogą przebyć dystans około 4-7 cm ale np. w krysztale miki jest on około 2000 razy mniejszy. Znane radioaureole mają więc rozmiary rzędu dziesiątek m m (Rys.3). Jedna cząstka a nie może spowodować większych zniszczeń, które by były dostrzegalne pod mikroskopem. Dobrze widoczne radioaureole wymagają liczby rozpadów rzędu 108. Gdy w krysztale umieści się początkowy pierwiastek z początku danego szeregu to wówczas jego pochodne ulegają dalszym rozpadom, tworząc własne radioaureole nakładające się jedna na drugą (Rys.3). Powstają koncentryczne sfery (różne promienie wynikają z różnych energii emisji a ). Analizując radioaureole możemy zidentyfikować szereg odpowiedzialny za ich powstanie. Jednym z pierwszych badaczy, którzy zajmowali się radioaureolami w naszym wieku był Henderson. Dokonał on pierwotnej klasyfikacji tych obiektów. Oprócz w pełni rozwiniętych radioaureoli szeregu uranu, zaproponował on klasy A, B, C, D dla pozostałych odkrytych przez siebie radioaureoli.



Rys.3. Schemat radioaureoli (238U), (218Po), (214Po), (210Po)

Jak się okazało (badania Gentry'ego), typ D to radioaureole (238U) w początkowym stadium rozwoju (z niewykształconymi jeszcze aureolami dalszych pierwiastków szeregu). Ich centralne obszary ciągle wykazują aktywność promieniotwórczą. Najbardziej intrygujące okazały się jednak radioaureole typu A, B, C. Analiza promieni tych typów radioaureoli pokazała, że pochodzą one od krótkożyjących izotopów polonu (218Po) T1/2=3 minuty, (214Po) T1/2=164m s, (210Po) T1/2=138 dni.







Najbardziej intrygujące okazało się to, że - jak pokazują badania - polon odpowiedzialny za powstanie tych radioaureoli najprawdopodobniej nie pochodzi od uranu. Ich obszary centralne są radioaktywnie martwe (zawierają jedynie niepromieniotwórcze izotopy ołowiu).



 Gdyby ich prekursorem był uran to powinny być zauważalne jego śladowe ilości w centrum, objawiające się śladową promieniotwórczością. Poza tym brak jest aureoli pochodzących od wyższych pochodnych uranu. Można więc mówić w tym przypadku o polonie pierwotnym.



Biorąc pod uwagę ewolucjonistyczny pogląd powstania Ziemi, a więc ogromny czas potrzebny na zestalenie się skał na Ziemi istnienie radioaureoli polonu jest niemożliwe. Powinny występować wyłącznie radioaureole pochodzących od pierwiastków o dużej wartości T1/2 (izotopy uranu, toru), lub radioaureoli pierwiastków o małej wartości T1/2 ale w kompozycji z tamtymi. Wynika to z faktu, że radioaktywność związana z polonem musiałaby zaniknąć na długo przedtem, zanim skały na powierzchni Ziemi zdążyłyby ostygnąć i stwardnieć. To ostatnie stwierdzenie odnosi się do hipotetycznego polonu istniejącego w dużych ilościach umożliwiających utworzenie setek tysięcy aureoli przed zestaleniem się skały. Skupiska ogromnych ilości radioaureoli polonu są znajdowane w skałach np. w kryształach miki pochodzących z Norwegii znajdowanych było 20000 do 30000 radioaureoli (218Po) i (210Po) na cm3, przy braku radioaureoli (214Po)



Tu rodzi się pytanie, czy źródłem radioaureoli nie mógł być polon powstały w wyniku rozpadu promieniotwórczego pochodnych uranu już po zestaleniu się skały? Przyjmując natomiast założenie, że Ziemia wraz z całym Wszechświatem została stworzona przez Boga z niczego w jednym akcie stwórczym, wówczas istnienie radioaureoli typu A, B, C staje się oczywiste. Polon został umieszczony w skałach przez Boga podczas stworzenia. 
Skały, w których radioaureole polonu były znajdowane (prekambryjskie granity) zostały zidentyfikowane przez dr Gentry'ego jako skały pierwotne, powstałe podczas stworzenia. Wynika to z trzech faktów (1) zawierają pierwotne radioaureole polonu, (2) są skałami stanowiącymi fundament kontynentów, (3) są pozbawione skamieniałości (musiały powstać przed Potopem . Takie granity są szorstkimi skałami, zawierające w sobie jasnego koloru minerały takie jak kwarc lub skaleń, oraz mniejszych rozmiarów minerały takie jak np. mika. Jak dotąd nie udało się uzyskać skały o strukturze granitu w warunkach laboratoryjnych. Może to sugerować, że podobne procesy nie mogły przebiegać w przyrodzie.



Teoria, według której radioaureole polonu pochodzą od pierwotnego polonu, napotkała na zrozumiały sprzeciw świata nauki. Uderza ona bezpośrednio w zasadę uniformitarianizmu. Ich istnienie sugeruje, że w historii Ziemi wydarzyło się coś co wymagało odmiennych warunków od tych, które panują dzisiaj. Reakcją naukowców było kurczowe trzymanie się budzącej zastrzeżenia hipotezy Hendersona. Dr Gentry postanowił pokazać różnicę między radioaureolami pochodzącymi od pierwotnego polonu oraz wtórnego polonu wywodzącego się z uranu. Problem polegał na odnalezieniu tych drugich radioaureoli w przyrodzie. Należało odnaleźć takie miejsca, w których panowałyby warunki sprzyjające powstaniu wtórnych radioaureoli polonu. Najlepsze ku temu warunki powinny zapewniać: (1) obfitość uranu w pobliżu wody, potrzebna do tego aby mógł powstać roztwór zdolny do przemieszczania się (2) możliwość szybkiego przemieszczania się wtórnego polonu, (3) istnienie mikroskopijnych rozmiarów miejsc, w których polon mógłby się osadzać (radiocentra) . Okazało się, że warunki takie spełniają kawałki drewna (niekiedy o rozmiarach pni) znajdowane w kopalniach uranu na Płaskowyżu Kolorado.




 Drewno to w wielu przypadkach jest jedynie częściowo skarboryzowane. Pierwotne badania nad próbkami tego drewna doprowadziły do odkrycia radioaureoli uranu. Sugerowało to, że przez jakiś czas musiało ono posiadać konsystencję żelu, umożliwiającą wnikanie i przemieszczanie się w nim roztworu tego pierwiastka. Dalsze badania ujawniły również istnienie radioaureoli polonu. 

rys 4a



Eliptyczny kształt radioaureoli polonu (Rys.4a). Ponieważ centralne obszary mają stosunkowo małe rozmiary więc radioaureole musiały być początkowo zbliżone kształtem do kuli, jednak później w wyniku dalszego osadzania się nad zawierającymi je kawałkami drewna osadów, musiały ulec skompresowaniu pod wpływem ciężaru tych osadów. Wymagało to stosunkowo szybkiego nanoszenia osadów zanim drewno zawierające radioaureole uległoby procesowi karboryzacji. Odpowiada to scenariuszowi światowego Potopu, podczas którego prędkość nanoszenia musiała być stosunkowo duża . Należy zwrócić tutaj uwagę na jeszcze inny istotny element. Aureole polonu znajdowane są w materiale pochodzącym z Płaskowyżu Kolorado z trzech różnych formacji skalnych określanych przez naukowców ewolucjonistów następująco: Trias od 230 do 180 milionów lat temu, Jura od 180 do 135 milionów lat temu oraz Eocen od 60 do 35 milionów lat temu . We wszystkich tych formacjach mają one kształt eliptyczny, co może świadczyć, że cała formacja powstawała w tych samych warunkach, wymagających szybkiego przykrycia drewna zawierającego aureole pewną masą osadów umożliwiającą kompresję. 



Taki przebieg wydarzeń mocno świadczy za Potopem. Wówczas te same warunki mogły wystąpić jednocześnie we wszystkich wspomnianych formacjach skalnych.



Badanie aureoli uranu przyniosło bardzo istotne odkrycie. Okazało się, że stosunek zawartości (238U) do końcowego produktu szeregu tego pierwiastka - ołowiu (206Pb) jest bardzo duży (jeżeli wziąć pod uwagę wiek tych formacji podawany przez oficjalną naukę) i dla różnych przypadków waha się w granicach od 2200 do ponad 64000. Gdyby przyjąć proponowany wiek tych formacji (setki milionów lat) wówczas stosunek ten powinien być rzędu 10000 razy niższy. Zmierzona jego wartość wskazuje, że wiek ten wynosi tysiące lat. Jest to oczywiście słuszne gdy przyjmiemy, że metody datowania za pomocą stosunku uran/ołów są poprawne. W każdym razie wykorzystując klasyczne metody datowania, nie można potwierdzić wieku proponowanego przez naukowców ewolucjonistów, a metody te wręcz przeczą temu wiekowi.  (W tym temacie proszę sprawdzić takst pt.: "Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !")
   


http://cygnus.et.put.poznan.pl/~dlugosz/prywatne/opracowania/wlasne/kreacjonizm.htm 

Jedno z najważniejszych opracowań związanych z naukowym podejściem do problemu datowania znajduje się tutaj, polecam !


 


video

video

video

video

video

video



Odnośnie tajemnicy wieku Ziemi oraz wszechświata to zapraszam na niezwykle ciekawy film w tej tematyce pod tym adresem:
Chuck Missler Stwarzanie i upadek Czlowieka czesc 03   


"...Dzięki badaniom naukowym kilku ostatnich stuleci posiadamy rozległe informacje dotyczące konstrukcji świata bezpośrednio nam dostępnego. Wielu inteligentnych ludzi poświęca całe swoje życie
badaniu fizycznych i chemicznych praw rządzących światem przyrody, a także obserwacji struktury i funkcjonowania organizmów żywych. Te niezwykłe odkrycia naukowe pokazują istnienie struktur
tak złożonych, że wykraczają one poza zakres ludzkiego pojmowania. Dla wielu osób odkrycie, że wielu naukowców nie przyklaskuje teorii ewolucji, jest często wielkim szokiem! Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do utartych schematów podsuwających nam gotowe poglądy, że istnienie alternatywnego nowoczesnego punktu widzenia jest dla nas ogromnym zaskoczeniem. "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" - tak wyrecytowali amerykańscy astronauci Anders, Lovell i Borman w Wigilię 1968 roku, kiedy - orbitując wokół Księżyca - z podziwem spoglądali na Ziemię. W ich sercach panowało głębokie przekonanie, że to, co oglądają, może być wyjaśnione tylko przemyślanym Stworzeniem. Wielu naukowców nie tylko się
z nimi zgodziło, ale kontynuując ukazywali, że staranne zbilansowanie wszystkich składników niezbędnych do tego, by na naszej planecie mogło istnieć życie, nie mogło zdarzyć się przez przypadek. Nie kto inny jak Albert Einstein napisał: „Harmonia praw natury ujawnia Inteligencję na tak wysokim poziomie, iż
wszelka systematyczna myśl ludzkich istot jest całkowicie bez znaczenia". Jednak dziś żyjemy w czasach, kiedy to znakomita większość ludzi wątpi, że tak wysoce złożony projekt, jakim jest życie na Ziemi, jednoznacznie wskazuje na Wielkiego Projektanta.

...trzeba przyznać, że nie istnieją w pełni obiektywni naukowcy. W badaniach zawsze prowadzą ich przyjęte wcześniej założenia. Jeżeli naukowiec nie wierzy w Boga, to jego spojrzenie na otaczający go świat będzie zdeterminowane perspektywą ateistyczną. Jeśli jego umysł nie dopuszcza możliwości istnienia Wielkiego Projektanta, to podczas obserwacji danego zjawiska jego własne założenia zmuszą go do przyjęcia wyjaśnienia, które wielu innym wydałoby się zupełnie nieprawdopodobne. Nie powinno więc nas dziwić, iż coraz częściej stykamy się pseudonaukowymi argumentami świadczącymi jedynie o bujnej wyobraźni ich autorów. Głoszone przez nich koncepcje nie znajdują żadnego poparcia w konkretnych, udokumentowanych
dowodach, a ostatnią rzeczą, jaką przyzna taki naturalny człowiek, jest fakt, że w akcie stworzenia mamy do
czynienia z Inteligentnym Projektem. Przyjmowane przez badaczy założenia są zazwyczaj sprytnie ukryte za rzekomymi dowodami. Nie musi to wcale oznaczać, że naukowcy w swoich publikacjach są nieuczciwi. Po prostu, na przedstawiane przez nich wnioski wpływa ich wcześniejsze nastawienie, które do tego
stopnia uwarunkowane jest przez ateistyczny humanizm, że są często zupełnie nieświadomi tego, iż głównym czynnikiem wpływającym na osiągnięcie takich, a nie innych rezultatów, jest przyjęte przez nich wstępne założenie, a nie rzeczywisty czynnik zewnętrzny wpływający na ten świat. Dobrym przykładem tego typu myślenia są poglądy na temat naszej planety. Nawet świat nieożywiony, w którym żyjemy, jest niezwykły przez swoją delikatną równowagę atmosfery, oceanów, przypływów i energii ze Słońca. Fakt, że Księżyc znajduje się we właściwej odległości od Ziemi, tak że wprawia w ruch wody w oceanach, zapewniając tym samym fale przypływu i odpływu, jest świadectwem stojącego za tym inteligentnego projektu. Mimo to niektórzy spośród powszechnie szanowanych naukowców zwracają się ku koncepcji Ziemi, która w tajemniczy sposób sama kontroluje swoje środowisko i atmosferę, tak by mogły one podtrzymać życie (np. Lovelock i jego hipoteza Gai). Powyższa teoria to nic innego jak uwspółcześniona wersja panteizmu, który od stuleci wyznawany jest w religiach Wschodu. Ilustruje ona jedynie fakt, że na dojście do konkretnych wniosków zasadniczy wpływ mają założenia, jakie przyjmuje dany autor (wynikające z jego światopoglądu). Naukowiec, który wierzy w Stworzenie, rozgląda się po świecie i zauważa, że wiele faktów spójnych jest
z koncepcją istnienia Projektanta, a wręcz wymaga jego udziału. Bada on świat nieożywiony i zauważa misterną równowagę krążenia wody, sił przypływów oceanicznych oraz dynamiczne zbilansowanie ilości tlenu i dwutlenku węgla w atmosferze. W świecie ożywionym obserwuje złożoność DNA, mechanizmy
oddychania, widzenia, słyszenia, lotu oraz niezliczone inne struktury. Formułuje więc wniosek, że są one znakiem boskiego Projektanta. Dopóki dopuszcza się sprawdzanie tego wniosku przez zwolenników innych teorii, nie ma w tym wniosku niczego złego. Kreacjonista musi mieć także możliwość przetestowania
wiarygodności stanowiska ewolucjonistycznego, jak choćby przez wykazanie, że wiele mechanizmów nie mogło powstać w wyniku procesów losowych, nawet gdybyśmy dali im nieskończoną ilość czasu. Istnieje potrzeba, by zauważyć poważny wkład kreacjonizmu w poszerzenie naszych horyzontów, a co za tym idzie - wspierać jego rozwój. Książka Michaela Behe Czarna skrzynka Darwina wniosła ważny wkład w tę debatę. Chociaż Behe nie jest kreacjonistą, dowodzi, że nie można zignorować inteligentnego projektu widocznego
w biochemii. Słusznie zauważa też, że nauka nie jest wolna od ograniczeń:
[...] dana osoba już na wstępie wybiera fundamentalną filozoficzną zasadę leżącą u podstaw rzeczywistości oraz zasadę teologiczną (lub jej brak), które mogą być wywnioskowane z filozofii i historycznych doświadczeń. [...]

W tym miejscu Behe przytacza ważny argument pokazujący, jak założenia wstępne przyjmowane przez naukowców w praktyce postępowania rządzą interpretacją danych. W odpowiedzi na arogancję Dawkinsa, który stwierdził, że każdy kto zaprzecza ewolucji jest „ignorantem, głupcem lub szaleńcem (lub też osobą
zdeprawowaną - ale tego wolałbym nie brać pod uwagę)", Behe domaga się znacznie większej otwartości i tolerancji wobec cudzych poglądów:

[...]Już niewielki krok dzieli nazwanie kogoś zdeprawowanym od użycia środków przymusu, aby ukrócić to zdeprawowanie. John Maddox, redaktor naczelny magazynu „Naturę", napisał w jednym z jego wydań, że „wkrótce praktykowanie religii będzie traktowane jako coś antynaukowego". W swojej niedawno wydanej książce Niebezpieczna idea Darwina filozof Daniel Dennett porównuje wyznawców różnych
religii - reprezentowanych przez 90% populacji - z dzikimi zwierzętami, które być może należałoby pozamykać w klatkach, i stwierdza, że rodzicom powinno się zabronić (w domyśle, środkami przymusu) dezinformowania dzieci w kwestii prawdy o ewolucji, która zdaje się dla niego tak oczywista. To nie jest recepta na zachowanie pokoju w państwie. Jedną dopuszczalną rzeczą jest podjęcie próby
przekonania kogoś drogą polemiki, natomiast czymś zupełnie innym jest sugerowanie użycia przymusu wobec tych, którzy się z tobą nie zgadzają. Warto o tym pamiętać zwłaszcza teraz, gdy ciężar argumentów naukowych w znaczący sposób zaczyna przemawiać za Inteligentnym Projektem. Richard Dawkins powiedział, że Darwin umożliwił mu bycie „intelektualnie spełnionym ateistą". Porażka teorii Darwina na poziomie molekularnym może sprawić, że poczuje się on nieco mniej spełnionym, ale i tak nikt nie powinien starać się go powstrzymywać przed kontynuowaniem prowadzonych przez niego badań.[...]


Nauka to proces pieczołowitej, logicznej dedukcji opartej na założeniach. W matematyce, tej najczystszej z nauk, w logicznej dedukcji zawsze trzeba zdefiniować warunki wstępne. Jeśli jednak wynik okaże się
sprzeczny z innymi wiarygodnymi danymi, należy być gotowym na weryfikację warunków wstępnych. Ewolucjonista zakłada, że albo Bóg nie istnieje (Dawkins), albo tylko „wprawił ewolucję w ruch" (pogląd wielu szczerych, lecz wprowadzonych w błąd chrześcijan). Zarówno w jednym, jak i w drugim wypadku twierdzi się, że to naturalne siły zmieniły molekuły w człowieka.


Jednak choćbyśmy bez końca mnożyli argumenty, to i tak nie zmieni to przekonań osoby zdeterminowanej, by wykluczyć możliwość istnienia Boga. Biblia (Psalm 14,1 i Psalm 53,2) określa mianem głupca tego, który „mówi w swoim sercu, «Nie ma Boga»" oraz tych, którzy „nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga" (Rz 1,28) czy nawet uznać możliwość Jego istnienia.

Na początku ludzie byli wegetarianami (Rdz 1,29-30), a ich zadaniem było uprawianie i doglądanie ogrodu Eden (Rdz 2,15). Uprawa roli stała się trudem i mozołem dopiero po upadku: „W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie" (Rdz 3,19). Człowiek przestał być wegetarianinem, kiedy Noe, po wielkim oczyszczeniu świata z grzechu, został poinstruowany, by spożywał mięso (por. Rdz 9,3: „Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko"). Od tego momentu Bóg mówi o zwierzętach jako o stworzeniach obdarzonych płochliwością (Rdz 9,2),
które „zostały oddane wam [rodzinie Noego] we władanie". Nie ma wątpliwości, że w świetle Biblii człowiek zajmuje pozycję nadrzędną, co jednak nie może być użyte do usprawiedliwienia rodzącego się w nim okrucieństwa. Widać to z wielu fragmentów Pisma Świętego, które uczą, by nie znęcać się nad zwierzętami:

Księga Powtórzonego Prawa 22,6-7: niezabieranie ptasiej matki wraz z jajkami czy pisklętami;
Księga Powtórzonego Prawa 25,4: niezawiązywanie młócącemu wołu pyska; Księga Przysłów 12,10: „Prawy uznaje potrzeby swych bydląt, a serce nieprawych okrutne".


Strach i rozlew krwi nie były znane aż do Upadku. Znajdujemy tu natomiast zachętę do naukowego
zajmowania się hodowlą zwierząt prowadzącą do panowania człowieka nad światem ziemskiej fauny. W przeszłości wielu wybitnych naukowców wierzyło w prawdy objawione w Biblii. Jednym z nich był żyjący w XIX wieku Michael Faraday, który odkrył zjawisko indukcji elektromagnetycznej, a pomimo swoich
wybitnych osiągnięć był w stanie pokornie stwierdzić, że największym odkryciem, jakiego kiedykolwiek dokonał, było uznanie Jezusa Chrystusa za swojego osobistego Zbawiciela. Pokora Faradaya przebija choćby z cytowanego poniżej fragmentu wykładu na temat edukacji intelektualnej wygłoszonego
przed Królewskim Instytutem 6 maja 1854 roku i opublikowanego w książce Badania nad chemią i fizyką:

[...]Wierzę, że tak jak człowiek postawiony jest ponad otaczającymi go stworzeniami, tak też ze swojego miejsca dostrzega on pozycję jeszcze wyższą; niezliczone są również sposoby, na jakie jego myśli zajęte są lękami czy nadziejami, czy też oczekiwaniami w kwestii przyszłego życia. Wierzę, że prawda o tej przyszłości nie może zostać poznana żadnym wysiłkiem zdolności mentalnych - jakkolwiek wybitnymi by one
były - gdyż zostaje mu ona objawiona przez naukę nie od niego pochodzącą; otrzymuje ją przez prostą wiarę w otrzymane świadectwo. Niech nikt przez moment nie przypuszcza, że edukacja własna, którą zamierzam zalecić wobec rzeczy tego świata, w jakimkolwiek stopniu rozciąga się na prawdy objawione i oznacza, że człowiek dzięki swojemu rozumowaniu jest w stanie znaleźć Boga. Byłoby rzeczą niestosowną,
gdybym teraz wkraczał w ten temat dalej ponad stwierdzenie, że istnieje absolutne rozgraniczenie pomiędzy
religijnym i zwyczajnym przekonaniem. Gdybym usiłował użyć ludzkich, mentalnych zdolności do zbadania rzeczy najwyższych, szybko zostałbym upokorzony własnym ograniczeniem. I muszę wyznać, że raduję się z tego upokorzenia
[...]. Nigdy nie widziałem niczego niespójnego pomiędzy rzeczami ludzkimi, które możemy poznać zamieszkującym nas duchem, a sprawami wyższej wagi, dotyczącymi naszej przyszłości, których swoim duchem pojąć nie możemy[...]

Zatem nie było to dla Faradaya problemem, by uznać, że „ze swego miejsca dostrzega on pozycję jeszcze wyższą" i że poznanie Boga możliwe jest tylko „przez prostą wiarę w otrzymane świadectwa". Znajdujemy je w Piśmie Świętym. Dobrze by było, gdybyśmy za przykładem Faradaya zdali sobie sprawę z ludzkich ograniczeń (jak i ograniczeń tych, którzy twierdzą, że człowiek dzięki swoim dociekaniom może znaleźć Boga) oraz uznali, że Bóg przemówił do nas bezpośrednio przez Chrystusa i Pismo Święte. Tacy ludzie jak Faraday nie widzieli konfliktu między wiarą chrześcijańską a prowadzonymi przez siebie badaniami. Nie kto
inny jak sam Newton mówił o „podążaniu myślami za myśleniem Boga". Pokaźna liczba bogobojnych naukowców, wierząc  w uporządkowany, dobrze zaprojektowany świat, wniosła znaczący wkład w dorobek naukowy ludzkości. Na przykład Kepler,
który m.in. wykazał, że planety poruszają się wokół Słońca po orbitach eliptycznych, czym przyczynił się do ogromnego postępu w astronomii, albo Pasteur, w którego tezy wątpiono przez wiele lat, gdyż obstawał przy stwierdzeniu, że życie nie może powstać z materii nieożywionej, a więc nieżyjąca, rozkładająca się materia nie może zrodzić mikrobów i bakterii, a przez to i chorób. Niemniej jednak jego pieczołowita praca naukowa pozwoliła na ulepszenie metod uprawy roli i hodowli zwierząt zarówno we Francji, jak i w innych częściach Europy, a jego nazwisko stało się synonimem procesu, jakiemu poddawane jest mleko i inne produkty Wiara, że wszechświat ma projekt i cel, motywowały podzielających to przekonanie ludzi do działań mających na celu lepsze zrozumienie porządku, jakim już uprzednio nacechowany był wszechświat.


Wielcy naukowcy to ci, którzy znają ograniczenia metody naukowej. Gdy przymusza się naukę do poszukiwania odpowiedzi na pytania nie tylko Jak" działa świat wokół nas, ale również „dlaczego" to wówczas ona zawodzi, gdyż postawione zadanie wykracza poza jej kompetencje. Powinniśmy więc powrócić do pokornej postawy Faradaya i jemu podobnych.

Bardzo polecam film pt.:  Prawdziwa tajemnicza historia ludzkosci - Ewolucja Urojona HD 







Skamieniałe kupy dinozaurów !

[...]ślady koło Tuba City dziś leżą na pustyni, a obok nich znajdowane są skamieniałe odchody dinozaurów (koprolity), które wyglądają tak świeżo, jakby zostały pozostawione całkiem niedawno - tyle że są kamienne. Od tamtych czasów nic w tym miejscu (poza klimatem) się nie zmieniło. Odchody te nigdy nie były niczym przysypane. Czy sterty ekskrementów mogły przetrwać na powierzchni przez 140 000 000 lat? Czy w dzisiejszych czasach kupa odchodów może skamienieć?



  Coprolite, fossil feces, Hell Creek Fm., Morton Co., length 84 mm
 https://www.dmr.nd.gov/ndfossil/poster/hellcreek/Hellcreekp2.asp




Mity Nawahów potwierdzają, że dinozaury żyły w tym miejscu niedawno! Czy zamieszkiwały tę niegościnną
pustynię? Nie, bo rejon ten leżał kiedyś na skraju dawnego jeziora Hopi. Ślady nóg i odchody pozostawione zostały w płytkich przybrzeżnych wodach, jak tego dowodzą też skamieniałe zmarszczki na dnie jeziora. Wody z Hopi nagle spłynęły - wiemy nawet którędy: przez rynnę erozyjną o stromych zboczach zwaną Mały Kanion Kolorado, która uchodzi do Wielkiego Kanionu. Pozostały miękkie sterty odchodów i ślady odciśnięte w mule dawnego jeziora. Spieczony słonecznym żarem muł, zawierający wapń, zamienił się w wapień. Ta warstwa wapienia, jednorodna i niezakłócona, ma tylko parę centymetrów grubości i to w niej obok siebie znajdowane sąślady nóg, odchody, kości i zmarszczki dna jeziornego. Cały scenariusz rozegrał się parę tysięcy lat temu, bo na stertach ekskrementów nie widać śladów zwietrzenia. Niedaleko od Tuba City leży Wielki Kanion. Na tablicy informacyjnej w Yavapai Point Museum w Parku Narodowym Wielkiego Kanionu można przeczytać opis wierzeń miejscowych Indian Havasupai. Według ich przekazów
ziemię dotknął kiedyś potop, a kiedy wody wreszcie ustąpiły i wyrosły z nich góry, wtedy powstały rzeki; jedna z nich wyryła głęboki wąwóz, z którego powstał Wielki Kanion. Przekazy Indian dokładnie pasują do scenariusza przedstawionego przez kraeacjonistów: po zalaniu ziemi przez wody ludzie byli świadkami, jak wypiętrzyły się góry, a następnie jak powstające rwące rzeki odprowadziły wody potopu. Robert H. Webb (U.S. Geologicał Survey w Tucson, Arizona) potwierdza, że część Wielkiego Kanionu powstała w katastroficznych okolicznościach w czasach, w któiych żyli już prehistoryczni Indianie (por. Fenton i in., 2002, s. 191-215). Ostatnia faza wymywania kanionu miała nawet zajść zaledwie 1300 lat temu. Wydaje się, że mity Havasupai opisująto właśnie zdarzenie. Czy prawdziwy jest też ich opis wypiętrzenia
wyżyny Kolorado już za życia ich przodków (i dinozaurów)? Ale czyż wszystko nie jest dokładnie datowane, a wiek skał nie został precyzyjnie ustalony? Metodami radiometrycznymi można datować tylko
skały erupcyjne (najpospolitsze to granit i bazalt), a nie skały osadowe (takie jak łupki, piaskowce, wapienie). Skamieniałości występująjednak tylko w skalach osadowych, nie mogą być więc bezpośrednio datowane. Datowania radiometryczne bazaltów i granitów dają różne wyniki w zależności od zastosowanej metody. Co więcej, nawet ta sama metoda może przynieść odmienne rezultaty dla jednej i tej samej skały! W naukowej publikacji („Arizona Bureau of Geology and Minerał Technology Bulletin", 197/1986,s. 1 i rm.) podano, że na podstawie metody potas-argon wiek potoku lawy w północnym dorzeczu Kolorado określono na około 10 000 łat. Pobraną z tego samego potoku lawy próbkę w innym laboratorium datowano na 117 000 000 lat („U.S. Atomie Energy Commission Annual Report", nr C00-689-76,1967).
Datowanie na czasy tak odległe jest ewidentnie błędne, bo wówczas Wielkiego Kanionu w ogóle jeszcze nie było. Stare podania Indian mówią o wybuchach wulkanów w trakcie powstawania Wielkiego Kanionu i po nim: to wszystko zdarzyło się całkiem niedawno! Te najnowsze badania naukowe, w powiązaniu z podaniami Indian i opisanymi reliktami dinozaurów, potwierdzają tezę, że ludzie żyli jednocześnie z dinozaurami, i to nie w mezozoiku, ale stosunkowo niedawno temu.

Sensacja – znaleziono dinozaura z dobrze zachowaną skórą
"Fragmenty szczątków dinozaurów zostały przeniesione do muzeum, gdzie zostały starannie skatalogowane. Naukowcy pracujący w muzeum od razu zrozumieli, że mają do czynienia z czymś zupełnie niezwykłym. Zazwyczaj odnajdywane są kości i zęby, które są zniekształcone. Najwięcej dinozaurów znaleziono w Chinach, ale większość była „spłaszczona”. Ten znaleziony w Kanadzie jest doskonale zachowany. Pikanterii dodaje fakt, że zachowała się także skóra! „To nie jest tylko szkielet” - powiedział pracownik muzeum, lekarz Caleb Braun. „Mamy dinozaura”. Jego skamieniałości wywołały poruszenie wśród paleontologów na całym świecie. Wszyscy są zaskoczeni, jak dobrze zachowały się szczątki. Dinozaur jest w takim stanie, jakby padł kilka tygodni temu. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego”- dodał naukowiec." Całość w linku powyżej albo tu: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/sensacja-znaleziono-dinozaura-z-dobrze-zachowana-skora


Teoria ewolucji to wielke zwiedzenie ludzkosci - dr Thomas Kindel


Przemiana Sahary z subtropikalnej sawanny z hipopotamami, krokodylami i słoniami w piaszczystą, złowrogą pustynię nastąpiła zaledwie 5000, najwyżej 6000 lat temu. Takie datowanie wynika z rekonstrukcji warunków klimatycznych przeprowadzonej w 1998 roku przez poczdamski Instytut Badań Klimatycznych.
Nagłe zmiany klimatu miałyby wynikać z niewielkich okresowych zmian ziemskiej orbity i kąta nachylenia osi ziemskiej...   Jeszcze 6000 lat temu jezioro Czad pokrywało na Saharze obszar 330 000 kilometrów kwadratowych. Dziś na północy Sudanu góry kredy jeziornej, tak zwanej yardangi, wystają z pustynnego piasku niczym góry lodowe z morza, świadcząc o tym, że przed zaledwie 5000 lat na obszarze tym istniał wielki słodkowodny akwen. Geoekologiczna rekonstrukcja środowiska, jakie istniało na obszarze, który dziś nie sprzyja życiu, oparta jest między innymi na liczących sobie około 5000 lat kościach bydlęcych i równie starej ceramice. Potwierdzenie znajduje też w rysunkach naskalnych (petroglifach), znajdowanych w otaczających ten rejon górach: kobieta doi krowę pośrodku odpoczywającego stada, a na „drzewach i palach wiszą naczynia ceramiczne, tak jak 200 lat temu Bath obserwował u pewnego ludu hodowców bydła żyjącego 800 kilometrów na południe od Czadu" (Pachur, 2002, s. 86). Wygląda na to, że od powstania Sahary nie było żadnego rozwoju kulturowego. W każdym razie ludzie byli świadkami tego, jak tworzyła się Sahara. Na dużych obszarach dzisiejszej Sahary do stosunkowo niedawna było wielkie morze. Jednocześnie z Czadu wypływała Amazonka, a Afryka i Ameryka Południowa stanowiły jeden ląd. Czyżby zagadka "wazy" sumeryjskiej znalezionej w Boliwi, Ameryce południowej została rozwiązana ?!









http://ancientstuff.mxf.yuku.com/topic/8203788#.UcyYSZzfIqA


W którym momencie jednak te kontynenty się oddzieliły? Czy stało się to zaledwie parę tysięcy lat temu?
 W Nigrze, na obszarze długości 175 kilometrów, ciągnie się masowy grób dinozaurów. Ich kości nawet dziś przebijają się ponad piaski pustyni! Na terenie Nigru (który od zachodu sąsiaduje z Czadem) leżą skromne resztki niegdyś wielkiego akwenu. Czy to na jego brzeg wyrzucone zostały niezliczone dinozaury? Jezioro Czad stale kurczy się od czasów powstania Sahary. W roku 1963 miało jeszcze 25 000 kilometrów kwadratowych, z czego do dziś pozostało żałosne 4% (około 1000 kilometrów kwadratowych). W ciągu ostatnich 6000 lat powierzchnia jeziora zmniejszyła się 3300 razy. Albo rzecz ujmując inaczej: 6000 lat temu jezioro było 3300 razy większe! Dlatego w pustynnych piaskach bieleją kości dinozaurów (m.in. Suchomimus) obok szkieletów olbrzymich krokodyli, takich jak Sarcosuchus: mierzący sobie do 15 metrów rzekomy przodek naszych współczesnych krokodyli.[...]

Archeo Matrix - więcej o tym tu Chrześcijańskie anamnesis








Czy datowanie radiometryczne jest dowodem na stary wiek Ziemi?

Założenie wielu wieków jest założeniem podstawowym, a także ikoną modelu ewolucyjnego. Prawie każdy podręcznik i magazyn popularnonaukowy naucza, iż ziemia ma miliardy lat.
Korzystając z datowania radioaktywnego naukowcy określili wiek ziemi na około 4,5 miliarda lat, a to wystarczająco wiele, aby wszystkie gatunki uformowały się na drodze ewolucji.
W chwili obecnej uważa się, iż ziemia ma od 4,5 miliarda do 4,6 miliarda lat.
Naukowcy wykorzystują datowanie radioizotopowe jako podstawową/najważniejszą metodę obliczającą wiek ziemi.
Zwolennicy ewolucji publikują datownie radioizotopowe jako wiarygodna i stałą metodę otrzymywania skończonych wieków skał i wieku ziemi.
Ta zauważalna konsekwencja w podręcznikach i mediach przekonała wielu Chrześcijan, tak że zaakceptowali oni, iż ziemia ma 4,6 miliarda lat.

CZYM JEST DATOWANIE RADIOIZOTOPOWE?

Datowanie radioizotopowe (określane także mianem datowania radiometrycznego) jest procesem oszacowywania wieku skał z rozpadu ich radioaktywnych elementów. Istnieją pewne rodzaje atomów w naturze, które są niestabilne i spontanicznie zmieniają się (rozpadają się) w inne rodzaje atomów. Na przykład uran będzie się radioaktywnie rozpadał poprzez kolejne etapy, aż stanie się stałym elementem ołowiu.
Podobnie potas rozpada się w element argonu. Ten oryginalny, pierwszy element nazywany jest izotopem pierwotnym (z ang. rodzic) (w tych przypadkach to uran i potas) a wynik rozpadu nazywany jest izotopem wtórnym (z ang. córka) (ołów i argon).

WAŻNOŚĆ DATOWANIA RADIOIZOTOPOWEGO

Bezpośrednie czytanie Pisma daje jasno do zrozumienia, iż dni stworzenia (Genesis 1) były dosłownymi dniami i ziemia ma zaledwie tysiące lat, a nie miliardy.
Okazuje się to być podstawową niezgodnością pomiędzy Biblią i wiekiem ziemi obliczonym metodą datowania radioizotopowego. Ponieważ Bóg jest Twórcą wszystkich rzeczy ( a także nauki) i Jego Słowo jest prawdziwe (?Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą? Jan 17, 17). A zatem prawdziwy wiek ziemi musi zgadzać się z Jego Słowem.
Tym niemniej, wielu Chrześcijan zamiast biblijnego punktu widzenia, przyjęło datowanie radioizotopowe podające miliardy lat jako wiek ziemi, co więcej - próbują wpasować ten czas w samą Biblię. Implikacje takiego postępowania są głębokie i wpływają na wiele części Biblii.

JAK DZIAŁA DATOWANIE RADIOIZOTOPOWE

Datowanie radioizotopowe jest powszechnie używane do oznaczania wieku wulkanicznych skał. Są to skały, które formują się, kiedy gorący, roztopiony materiał skalny schładza się i twardnieje. Do typów skał wulkanicznych zaliczamy granit i bazalt (lawa).
Skały osadowe, które zawierają wiekszość ze światowych skamielin, nie są powszechnie używane w datowaniu radioizotopowym. Te typy skał składają się z wielu wcześniej istniejących skał, które były przenoszone (głównie drogą wodną) i ponownie osadzone w innym miejscu. Na wyżej wymienione skały osadowe składają się: piaskowiec, łupek i wapień.

SEKWENCJA ROZPADU URANU DO OŁOWIU

Uran ? 238
Tor ? 234
Protaktyn ? 234
Uran ? 234
Tor ? 230
Rad ? 226
Radon ? 222
Polon ? 218
Ołów ? 214
Bizmut ? 214
Polon ? 214
Ołów ? 210
Bizmut ? 210
Polon ? 210
Ołów ? 201 (stabilny)

Uran ? 238 (.238U..) jest izotopem uranu. Izotopy są rodzajami elementu, który ma taką samą liczbę protonów, ale inną liczbę neutronów wewnątrz jądra.
Dla przykładu węgiel ? 14 (.14C) jest szczególnym izotopem. Wszystkie atomy węgla mają sześć protonów, ale mogą różnić się liczbą neutronów.
12C ma sześć protonów i neutronów w swoim jądrze. 13C ma sześć protonów i siedem neutronów. 14C ma sześć protonów i osiem neutronów. Dodatkowe neutrony często prowadzą do niestabilności, bądź radioaktywności.
Podobnie wszystkie izotopy (rodzaje) uranu mają 92 protony.
238U ma 92 protony i 146 neutronów. Jest niestabilny i będzie radioaktywnie rozpadał się najpierw w 234Th (Tor ? 234) i w końcu w 206Pb (ołów ? 206). Czasami rozpad radioaktywny może spowodować, iż atom zgubi 2 protony oraz 3 neutrony (nazywa się go rozpadem alfa). Na przykład rozpad 238U w 234Th jest procesem rozpadu alfa. W tym przypadku masa atomowa zmienia się  (238 ? 234). Masa atomowa jest ciężkością atomu w porównaniu do wodoru, który mu jest przypisany.
Inny typ rozpadu to rozpad beta. W tym typie albo elektron nie jest stracony, a neutron przekształca się w proton (rozpad beta ? minus) albo elektron jest dodany, a proton przekształca się w neutron (rozkład beta plus). W rozpadzie beta całkowita masa atomowa nie zmienia się w sposób znaczący. Rozpad Th234 w 234Pa (protaktyn ? 234) jest przykładem rozpadu beta.
Zegar datowania radioizotopowego zaczyna tykać, kiedy skała schładza się. Przypuszcza się, iż gdy skała jest roztopiona, intensywne ciepło zmusza elementy izotopu wtórnego (córki) takie jak np. argon do ulotnienia się. A także zakłada się, iż kiedy skała się schładza, żadne inne atomy nie ulatniają się, a także żaden element produktu rozpadu znaleziony w skale, nie będzie rezultatem rozpadu radioaktywnego.
Wówczas proces datowania wymaga zmierzenia ile elementu ?córka? jest w próbce skalnej, a także poznania tempa rozkładu (to jest ile czasu zabiera izotopom pierwotnym, aby rozpaść się w element produktu rozpadu ? uran w ołów lub potas w argon).
Tempo rozkładu mierzy się pod względem okresu połowicznego rozpadu, który definiowany jest jako długość czasu, która jest potrzebna połowie pozostałych atomów radioaktywnego rodzica, aby się rozpaść. Na przykład: pozostały radioaktywny materiał rodzica zmniejszy się o ? w trakcie fragmentu każdego okresu połowicznego rozpadu (1 ? ? - ? - 1/8 ? 1/16). Okresy połowicznego rozpadu mierzone obecnie są bardzo dokładnie, nawet bardzo powolne okresy połowicznego rozpadu. To jest miliard lat może być zmierzony statystycznie, zaledwie przez kilka godzin. Poniższa tabelka jest przykładem różnych elementów OPR.

Rodzic                        Córka                         OPR (Okres połowicznego rozpadu)
Polon ? 218                Ołów 214                    3 minuty
                                                                       24 dni
Węgiel ? 14                Azot ? 14                    5.730 lat
Potas ? 40                  Argon ? 40                  1,25 mld lat
Uran ? 238                 Ołów ? 206                 4,47 mld lat
Rubid ? 87                  Stront ? 87                  48,8 mld lat


NAUKA I PRZYPUSZCZENIA

Naukowcy korzystają z nauki obserwacyjnej, aby zbadać ilość elementu produktu rozpadu wewnątrz próbki skały i określić obecny możliwy do zaobserwowania poziom rozpadu elementu izotopu wtórnego.
Metody datowania muszą także polegać na (opierać się na) innym rodzaju nauki zwanym nauką historyczną. Nie może poddać jej obserwacji.
Określenie warunków obecnych przy formowaniu pierwszych skał możliwe jest tylko poprzez naukę historyczną. Ustalenie sposobu w jaki środowisko mogło wpłynąć na daną skałę, także podlega badaniom nauki historycznej. Nie jest możliwym aby zaobserwować, żaden z warunków wstępnych.
Ponieważ datowanie radioizotopowe korzysta z obydwu typów nauki, nie możemy dokładnie zmierzyć wieku danej skały. W chwili obecnej można także skorzystać z metod naukowych połączonych z przypuszczeniami o wydarzeniach historycznych, po to, aby oszacować wiek skały. A zatem istnieje kilka założeń, które należy uwzględnić przy datowaniu radioizotopowym.
Trzy założenia krytyczne, które mogą wpłynąć na wynik podczas datowania radioizotopowego:
1.      Warunki wstępne próbki skalnej są dokładnie znane.
2.      Ilość/ poziom izotopu wtórnego w próbce nie był zmieniony przez procesy inne niż rozpad radioaktywny.
3.      Poziom rozpadu (OPR) izotopu pierwotnego pozostał stały od momentu uformowania się skały.
Datowanie radioizotopowe może być lepiej zrozumiane przy użyciu ilustracji klepsydry. Jeśli wejdziemy do pokoju i popatrzymy na klepsydrę z piaskiem u góry i na dole, możemy wykalkulować jak długo piasek w klepsydrze się przesypuje.
Porzez oszacowanie jak szybko piasek opada i zmierzenie ilości piasku na dnie klepsydry możemy skalkulować, ile czasu upłynęło od momentu odwrócenia klepsydry. Wszystkie nasze kalkulacje/przewidywania mogą być poprawne (nauka obserwacyjna), ale wynik może być niewłaściwy. A to z powodu tego, iż nie wzięliśmy pod uwagę pewnych założeń krytycznych/wstępnych.
1.      Czy był jakiś piasek na dnie klepsydry, kiedy ja odwrócono po raz pierwszy (warunki wstępne)?
2.      Czy jakikolwiek piasek dodano bądź też odjęto z klepsydry? (W odróżnieniu od otwartego ekosystemu skalnego, jest to niemożliwe dla zamkniętej klepsydry).
3.      Czy piasek opadał w stałym tempie?

Ponieważ nie zaobserwowaliśmy warunków wstępnych, kiedy zaczęliśmy odmierzać czas  klepsydrą, musimy poczynić przypuszczenia. Wszystkie trzy z tych przypuszczeń mogą wpłynąć na nasze kalkulacje czasowe. Jeśli naukowcom nie uda się wziąć pod uwagę i rozważyć wszystkich tych przypuszczeń, podówczas datowanie radioizotopowe może okazać się błędne.



FAKTY
Wiemy, iż datowanie radioizotopowe nie zawsze działa, ponieważ możemy testować je na skałach, których wiek jest znany.
W 1997 roku zespół ośmiu badaczy naukowców znany jako grupa RATE (z ang. Radioisotopes and the Age of The Earth) wyruszył, aby dokładnie zbadać założenia hipotezy powszechnie stawiane w praktyce standardowego datowania radioizotopowego (także nazywanego jako datowanie radioizotopowe pojedynczej próbki). Ich odkrycia były znaczące i bezpośrednio oddziałują na ewolucyjne daty wykazujące miliony lat.

Steve Austin, doktor geologii oraz członek zespołu RATE, miał skałę ze świeżo uformowanej (1986r) lawy..lava dome..... z Góry Świętej Heleny (datowanej na 1986 rok).
Korzystając z datowania metodą potas argon, świeżo uformowane skały okazały się mieć pomiędzy 0,5 i 2,8 miliona lat.
Te wyniki pokazują jak znacząco argon (element produktu rozpadu) był obecny, kiedy skała twardniała (fałszywe jest pierwsze założenie).

Góra Ngauruhoe znajduje się na Północnej Wyspie Nowej Zelandii i jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów tego kraju.
Pobrano 11 próbek ze stwardniałej skały oraz obliczono ich wiek.
Wiadomo, iż skały te uformowały się z erupcji w 1949 roku; 1954 roku i 1975 roku. Próbki zostały wysłane do szanowanego, komercyjnego laboratorium (Laboratoria Geochron w Cambridge w Massachusetts).
Wieki tych skał różniły się od 0,27 do 3,5 miliona lat. Ponieważ wiadomo, iż skały te mają mniej niż 70 lat, jasnym jest, iż przypuszczenie pierwsze jest ponownie fałszywe.
Kiedy datowanie radioizotopowe zawodzi, jeśli chodzi o podanie dokładnych dat skał, których wiek jest znany, dlaczego mamy ufać mu w przypadku skał, których wiek jest nieznany?
W każdym przypadku wieki skał były znacznie sztucznie zawyżone.
DATOWANIE IZOCHRONOWE
Istnieje także forma datowania zwana datowaniem izochronowym, które wymaga analizy czterech lub więcej próbek z tej samej jednostki skalnej. Ta forma datowania próbuje wyeliminowac jedno z przypuszczeń w pojedynczej próbce datowania radioizotopowego poprzez użycie stosunków i grafów, raczej niż liczenie atomów obecnych.
Nie zależy on od początkowej koncentracji elementu córka, która jest równa zero.  Technika datowania izochronowego uważana jest obecnie za nieomylną, ponieważ podobno eliminuje przypuszczenia o warunkach początkowych. Jakkolwiek ta metoda ma inne założenia dotyczące warunków początkowych i może także wykazać niezgodne wieki skał.
Jeśli metody pojedynczej próbki oraz datowania izochronowego są obiektywne i wiarygodne powinny się zgadzać. Jednak często tak nie jest. Kiedy próbuje się ustalić wiek skały więcej niż jedną metodą, może to przynieść całkiem odmienne wyniki.
Dla przykładu, grupa RATE otrzymała wyniki radioizotopowe z dziesięciu różnych lokalizacji. Aby uniknąć potencjalnej stronniczości, próbki skalne zostały zanalizowane przez kilka komercyjnych laboratoriów. W każdym przypadku, wieki uzyskane poprzez datowanie izochronowe różniły się znacząco od wieków uzyskanych metodą pojedynczej próbki datowania radioizotopowego. W niektórych przypadkach różnica ta była powyżej 500 milionów lat.
Dwa wnioski wyciągnięte przez grupę naukowców RATE:
1.      Wieki uzyskane metodą pojedynczej ? próbki potas ? argon wykazały duże odchylenie.
2.      Wyraźne odchylenie w latach znaleziono w metodzie izochronowej korzystajacej z różnych analiz ?rodzic ? córka?/ izotop pierwotny ? produkt rozpadu

Jeśli różne metody badań dają różne wieki i istnieją odchylenia wewnątrz tej samej metody, skąd naukowcy mogą poznać na pewno wiek jakiejkolwiek skały bądź też wiek ziemi?
W jednym specyficzneym przypadku dr Steve Austin z grupy RATE wziął próbki z bazaltu kardeńskiego, który jest pomiędzy najstarszymi warstwami we wschodniej części Wielkiego Kanionu. Następnie pobrał próbki bazaltowe ze strumienia lawy z zachodniej części Wielkiego Kanionu, które są jednymi z najmłodszych formacji w Kanionie. Były one analizowane przy wykorzystaniu izochronowych metod datowania; wiek 1.07 miliarda lat został przypisany najstarszym skałom, a wiek 1.34 miliarda lat najmłodszym strumieniom lawy.  A zatem najmłodsze skały okazały się być starsze o 270 milionów lat starsze niż najstarsze skały!

  
Czy wieki podawane w podręcznikach i periodykach naukowych są dokładne i obiektywne?
Kiedy bierze się pod uwagę założenia, a niezgodne (czyli o dużym odchyleniu, bądź też trudnymi do zaakceptowania) daty nie są pomijane, podówczas datowanie radioizotopowe może wykazać wieki sztucznie zawyżone lub też niekonsekwentne.


BADANIA DWÓCH PRZYPADKÓW

Zespół RATE wybrał dwie lokalizacje, gdzie zebrano próbki skalne po to, aby przebadać je wieloma metodami radioizotopowymi. Obydwa miejsca są uważane (prze geologów) za miejsca, gdzie można znaleźć próbki z czasów prekambryjskich (543 ? 4600 milionów lat temu).
Miejscami tymi były góry Beartooth na północnym zachodzie stanu Wyoming niedaleko Parku Narodowego Yellowstone oraz Progi Bass w centralnej części Wielkiego Kanionu w Arizonie. Wszystkie próbki skalne, całe skały oraz poszczególne minerały wewnątrz skał zostały zanalizowane przy użyciu czterech metod radiizotopowych.
Zawierały one izotopy potas ? argon, rubid ? stront, samar ? neodym oraz ołów ? ołów (Pb ? Pb). Po to aby uniknąć jakiejkolwiek stronniczości procedury datowania zostały przeprowadzone w komercyjnych laboratoriach: w Kolorado w stanie Massachustetts w USA oraz w Ontario w Kanadzie.
 Aby uzyskać pewien poziom zaufania do metod użytych podczas badań, powinny one wykazać zbieżne wieki. Kiedy ma to miejsce, mówi się, iż wieki próbek są zgodne.
Dla kontrastu jeśli wiele wyników badań wieków skał, jest rozbieżnych, mówi się, że są niezgodne.


WYNIKI BADAŃ PRÓBEK Z GÓR BEARTOOTH
Geolodzy uważają, iż jednostka skalna o nazwie Beartooth zawiera niektóre z najstarszych skał w stanach Zjednoczonych z oszacowanym wiekiem 2, 790 miliona lat.
Ponizsza tabelka podsumowywuje uzyskane wyniki.

Izotopy                                    Miliony lat                   Rodzaj danych
(cała skała lub oddzielne minerały wewnatrz skały)

Potas ? Argon                        1,520                          1. Kwarc ? minerał plagioklaz
                                               2,011                          2. Cała skała
                                               2,403                          3. Minerał Biotyt
                                               2,620                          4. Minerał Hornblenda

Rubid ? Stront                        2,515                          1. 5minerałów
2,790                          2. Poprzednio opublikowany wynik oparty na 30 całych próbkach skalnych (1982)

Samar ? Neodym                  2,886                          1. 4 minerały

Ołów ? Ołów                          2,689                          1. 5 minerałów

Wyniki ukazują znaczną rozbieżność w wiekach różnych minerałów; oraz także pomiędzy samymi metodami izotopowymi. W niektórych przypadkach cały wiek skały jest większy niż wiek minerałów, a dla innych przypadków jest na odwrót. Wyniki badań izotopami potas ? argon różniły się od 1,520 do 2,620 miliona lat (różnica 1,100 miliona lat)

WYNIKI BADAŃ PROGÓW SKALNYCH BASS W WIELKIM KANIONIE
11 próbek skalnych z Wielkiego Kanionu zostało także przebadanych w komercyjnych laboratoriach przy uzyciu najbardziej zaawansowanej technologii radioizotopowej.
Ogólnie przyjęty wiek dla tej formacji skalnej to 1,070 miliona lat. Wyniki badań grupy RATE znajdują się w poniższej tabelce. Wyniki te różnią się znacznie od ogólnie przyjętego wieku 1,070 miliona lat. Szczególnie wart jest uwagi wiek całych próbek skalnych badanych izotopami potas ? argon: 841.5 miliona lat, podczas gdy izotopy samar ? neodym dają 1,379 milionów lat (różnica 537.5 miliona lat).

Izotopy                                    Miliony lat                   Rodzaj danych
(cała skała lub oddzielne minerały wewnatrz skały)

Potas ? Argon                        841.5                          1. 11 próbek skalnych
665 do 1,053              2. Model wieków z pojedynczych całych skał.
Rubid ? Stront                                    1,007                          1. Ziarna minerału magnetytowego z 7
                                                                                  próbek skalnych
                                               1,055                          2. 11 całych skał
                                               1,060                          3. 7 minerałów
                                               4. Uprzednio opublikowany wiek oparty na 5 próbkach z całej skały
1,075                                      5. 12 minerałów

Ołów ? ołów                           1,250                          1. 11 całych skał
                                               1,327                          2. 6 minerałów

Samar ? Neodym                  1,330                          1. 8 minerałów

http://www.stworzenie.org/artykuly/222754.xhtml










Najnowsze odkrycia starożytnego miasta u wybrzeży Peru, budowle te znajdują się około 40 metrów pod wodą...



"...Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata..." Mateusza 13:35


Linki:
Zakazana archeologia, kreacjonizm i psychoanaliza drogą do katharsis
Dziwny jest ten świat, jeszcze bardziej dziwny był przedpotopowy
Darwinowski duch !
Czy Biblia jest prawdziwą spisaną historią ?
Duchowe poglądy o rzeczywistości
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
Marzulli ujawnia kolejne sensacyjne wyniki badań !
Bereszit bara Elohim et haszemaim – Na początku stworzył Bóg…
Tajemnice Kodu Tory – Rabin Glazerson ujawnia niezwykłe dane
Miód na chrześcijańską duszę – „Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze”
Megalityczna rzeczywistość kontra darwinistyczna Maja माया
Szczególna teoria myślenia względnego
Fatima i polscy duchowi matrixowcy
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji, co je łączy ?
Sklepienie ochronne nad Ziemią przedpotopową, czy zdajemy sobie sprawę jak niesamowity był to świat !?
Ucieczką jest Bóg Starożytny

Sensacja – znaleziono dinozaura z dobrze zachowaną skórą
"Fragmenty szczątków dinozaurów zostały przeniesione do muzeum, gdzie zostały starannie skatalogowane. Naukowcy pracujący w muzeum od razu zrozumieli, że mają do czynienia z czymś zupełnie niezwykłym. Zazwyczaj odnajdywane są kości i zęby, które są zniekształcone. Najwięcej dinozaurów znaleziono w Chinach, ale większość była „spłaszczona”. Ten znaleziony w Kanadzie jest doskonale zachowany. Pikanterii dodaje fakt, że zachowała się także skóra! „To nie jest tylko szkielet” - powiedział pracownik muzeum, lekarz Caleb Braun. „Mamy dinozaura”. Jego skamieniałości wywołały poruszenie wśród paleontologów na całym świecie. Wszyscy są zaskoczeni, jak dobrze zachowały się szczątki. Dinozaur jest w takim stanie, jakby padł kilka tygodni temu. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego”- dodał naukowiec." Całość w linku powyżej albo tu: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/sensacja-znaleziono-dinozaura-z-dobrze-zachowana-skora



Proponuję zapoznać się z 5 minutowym filmikiem pt.: "O co im chodzi", znajdą w nim państwo informacje dlaczego starożytne artefakty zaginionych cywilizacji (przedpotopowych), a także szkielety lub resztki gigantów są skrywane przez światowe elity. Dodatkowo przedstawia się tam cenne uwagi na temat sytuacji społeczeństw, jak są manipulowane, dlaczego spora ich część jest zadłużana, te skryte i celowe działania mają jeden cel, jaki ? Wystarczy obejrzeć pierwsze kilkanaście sekund tego materiału.

O co im chodzi ?




"Proszę zauważyć, że pomiędzy tajnymi organizacjami duchowymi UFO masonów (UFOsonów), a istotami z pojazdów NOL występuje wiele silnych podobieństw. Najważniejszą jest ta, że UFOsoni muszą działać w skrytości, tak samo jak UFO byty ! Podstawą działalności tych dwóch typów humanoidów jest to, że ich działania są objęte najwyższym stopniem tajności ! Obie te grupy zajmują się również programowaniem jak i oszukiwaniem umysłów ludzkości !" (Patrz artykuł pt.: "Geopolityka ponad ludzka - nowa/stara dziedzina nauki")





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz